Historia hodowli zwierząt futerkowych
Podjęcie prób hodowli zwierząt futerkowych stanowi przełomowy etap w rozwoju myśli zootechnicznej. Po upływie tysiącleci człowiek podjął udaną próbę wzbogacenia liczby udomowionych gatunków dla zapewnienia trwałości produkcji futer i podniesienia ich jakości. Dalsze próby udomowienia podejmowane są odtąd także w innych działach produkcji zwierzęcej. Na światowym rynku futrzarskim i w hodowli zwierząt futerkowych najważniejszą rolę grają obecnie norki, a w Polsce lisy polarne. Niezależnie od tego, omawianie tego rozdziału musimy rozpocząć od hodowli lisów srebrzystych. Zwierzęta te bowiem farmerzy hodowali najwcześniej, a chów lisów srebrzystych i listów polarnych (piesaJ¿cydyurir,M1'° do dziś ważne miejsce w tej dziedzinie produkazna pozycja ekonomiczna w skàir hodowlanych, jak ifiiezenie, począwszy od ubiegłego czterdziestolecia we.
Rozy-
" W Europie, a zwłaszcza w Lipsku w NRD, rozwinięty jest szeroko przemysł uszlachetniania skór futrzarskich. Lipskie metody obróbki, garbowania i uszlachetniania futer należą dotąd do przodujących, a uszla-
podczas polowań na norę lisią, zabierali znalezione w niej młode i odchowywali je w osobnej jamie lub suchej studni wykopanej umyślnie w tym celu w pobliżu domu. Podchowane lisięta zabijano w czasie pierwszego sezonu zimowego, tj. w wieku 6 — 8 miesięcy. Dziś jeszcze te same, pierwotne metody wychowu możemy obserwować u Kamczadali i na Alasce.
Właściwych początków hodowli zwierząt futerkowych szukać należy w Kanadzie. Datuje się ona dopiero od połowy ubiegłego stulecia.
Pierwsze pewne wiadomości o realnych próbach hodowli srebrzystych lisów pochodzą dopiero z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i były podejmowane na Wyspie Ks. Edwarda, leżącej naprzeciw delty Rzeki Sw. Wawrzyńca w Kanadzie. Usiłowania te jednak spotkały się z szyderstwem ze strony sąsiadów, a zniechęcony autor pomysłu zaniechał podjętych prób. Po kilku dalszych, jeszcze nieudanych próbach, podejmowanych przez różnych traperów (np. Lamba i Haywooda), powtórzył te usiłowania Dalton w 1893 r. Przyczyna niepowodzenia dawniejszych prób polegała na małej płodności i plenności zwierząt. Poprzednicy Daltona uzyskiwali wprawdzie niekiedy mioty od kotnych samic, lecz raz tylko udało się Haywoodowi wychować dwoje szczeniąt urodzonych w niewoli, których futra sprzedał potem z korzyścią. Inne próby pozostały natomiast bez pomyślnych wyników.
Były to doświadczenia Daltona, które początkowo nie przynosiły dobrych wyników. Wskutek ponoszonych strat zamierzał on nawet skasować swą hodowlę. Dopiero późniejsze rozważania, oparte na analizie faktów, doprowadziły go do poznania właściwych przyczyn niepowodzeń. Zrozumiał on, że zwierzę potrzebuje do dobrego rozwoju i mnożenia się ściśle określonych warunków biologicznych. Wymagania zwierząt jeszcze nie udomowionych są też inne niż wymagania zwierząt należących do gatunków z dawna hodowanych przez człowieka. Zwierzęta świeżo odłowione potrzebują przede wszystkim spokoju i naturalnych warunków środowiska. Bez spełnienia tych wymogów hodowla musi skończyć się niepowodzeniem. Stosownie do tych przesłanek Dalton zakłada w 1894 r. wspólnie z Oultonem nową fermę lisią. Przenosi swoje zwierzęta z dotychczasowego pomieszczenia w ciemnej szopie, często odwiedzanej przez sąsiadów, do osobnej zagrody z siatki drucianej, ustawionej na uboczu pod gołym niebem. Wstęp do tej zagrody był, poza bezpośrednią obsługą, wszystkim innym bezwzględnie wzbroniony. Skutki tych zarządzeń nie dały długo na siebie czekać. Już w pierwszym roku hodowcy uzyskali liczny przychówek, a powodzenie w hodowli towarzyszyło odtąd stale także dalszym ich poczynaniom. Pierwszą skórkę na aukcji sprzedał Dalton w 1900 r. Następne lata poświęcili hodowcy na pracę selekcyjną oraz na ulepszanie metod wychowu i żywienia lisów. Dopiero w 1904 r. posłali na wielką aukcję futrzarską w Londynie 25 swych najlepszych skórek, za które zapłacono im średnio za sztukę cenę czterokrotnie wyższą od cen osiąganych za najlepsze nawet futra dostarczone w tym roku przez
myśliwych Hudson Bay Company, a cena najlepszej ze sprzedanych wówczas przez farmerów skórek lisich przekroczyła więcej niż siedmiokrotnie najwyższe ceny zapłacone za futra zdobyte na polowaniu. Przykład poparty tak pomyślnymi wynikami zainteresował sąsiadów Daltona i Oul-tona, jednak wciąż jeszcze, przy zakładaniu nowych ferm lisich, jako materiałem podstawowym posługiwano się lisami chwytanymi na wolności, zakupywanymi od traperów. Dla osiągnięcia dalszych dobrych wyników zwierzęta te należało jeszcze przez dłuższy czas poddawać aklimatyzacji w fermie, celowej selekcji, doborowi i prowadzić wieloletnią pracę hodowlaną. Niemniej jednak już około 1910 r. istniało na Wyspie Ks. Edwarda 16 normalnie rozwijających się i produkujących futra ferm lisich. Właściciele tych ferm: Clark, J. Gordon, R. Tuplin, B. J. Rayner, Borrowman i in. zawiązali dla obrony swych interesów Związek Hodowców Lisów Srebrzystych z Wyspy Ks. Edwarda. Założono księgi hodowlane. Podejmowano też hodowle w Quebec i Ontario. Przy omawianiu historii hodowli zwierząt futerkowych na wymienienie zasługuje jeszcze J. Betz, który w 1893 r. podjął własną pracę hodowlaną nad lisami srebrzystymi, wprowadzając po raz pierwszy kojarzenie poligamiczne i wytworzył osobną linię hodowlaną „Labrador".
W roku 1970 minęło 76 lat od założenia pierwszej fermy lisiej. Już od blisko 60 lat nie wprowadza się do hodowli lisów srebrzystych krwi zwierząt dzikich, a praca hodowlana pierwszych 10 lat wystarczyła, żeby trwale zmienić i ulepszyć jakość futerek hodowanych zwierząt. Dziś mamy już nawet szereg hodowlanych odmian lisów ustalonych genetycznie, nie mających swego odpowiednika na wolności. Dużym zmianom uległo również zachowanie się zwierząt w fermach. Pęd do wolności nie jest już dzisiaj większy u lisów niż u psów, a tego co zwykliśmy u lisa określać pojęciem „dzikości" brak zupełnie. Z zachowania się zwierząt widać, że w swych zagrodach czują się zupełnie dobrze. Dzikie zwierzęta, świeżo schwytane, biegają w sposób typowy po swej klatce: w koło, wzdłuż ogrodzenia lub wahadłowo tam i z powrotem z końca w koniec klatki. Nie widzimy tego już dzisiaj u lisów srebrzystych. Przyzwyczajają się one łatwo do swego dozorcy, a bardziej obłaskawione sztuki bawią się z nim i obszukują jego kieszenie w nadziei znalezienia pożądanych łakoci.
Czy to oswojenie jest trwałe? Czy nastąpiły u tych lisów dostatecznie głębokie zmiany dziedziczności? Czy młody lisek fermowy, gdyby wcześnie znalazł się na wolności, zachowywałby się inaczej niż jego dzicy pobratymcy? Trudno jest odpowiedzieć na te pytania. W każdym razie jednak lis srebrzysty i jego odmiany pochodne znajdują się na drodze do trwałego udomowienia. Zmiany domestykacyjne w zakresie cech pokrojowych ograniczają się dziś u lisów głównie do właściwości i barwy ich futra. Równocześnie uległy poważnym przeobrażeniom właściwości psychiczne tych zwierząt, stanowiąc typowy przykład zmian zachodzących pod wpływem udomowienia.
Kiedy wyniki osiągnięte przez Daltona i innych hodowców z Wyspy Ks. Edwarda doszły do powszechnej wiadomości, powstał w Ameryce prawdziwy szał zakładania i urządzania ferm lisich. W obawie przed konkurencją oraz przed zmniejszeniem się zysków dotychczasowi hodowcy zawarli umowę, w której zobowiązali się do nieodstępowania nikomu swego materiału zarodowego, jak również do utrzymania w sekrecie metod prowadzenia hodowli. Umowa ta jednak nie była trwała. Pierwszy nie dotrzymał zasad umowy Tuplin, uważając, że korzystniej może sprzedawać zwierzęta hodowlane niż same tylko skórki. Za jego przykładem poszli wkrótce inni. Wobec wielkiego zapotrzebowania na materiał zarodowy ceny zwierząt wciąż się podnosiły. Za parę lisów do hodowli, które w 1910 r. kosztowały około 5000 $ trzeba było w 1914 r. płacić już 35000 $ a na założenie fermy potrzebny był kapitał około xlt miliona dolarów. Dla umożliwienia zakładania hodowli na większą skalę zawiązywano więc spółki i towarzystwa akcyjne. Często ludzie nie mający żadnego pojęcia o hodowli i nigdy się nią nie zajmujący umieszczali w takich przedsiębiorstwach cały swój majątek. Aby zapewnić sobie do hodowli sztuki pochodzące z renomowanych linii, zakupywano lisięta na ślepo, nieraz jeszcze przed ich urodzeniem, płacąc za nie najwyższe ceny. Dawniej założone fermy przynosiły w tych warunkach olbrzymie korzyści, dając ponad 100, a nawet 500% czystego zysku rocznie. Ale i nowe przedsiębiorstwa, mimo wysokich kosztów związanych z ich założeniem, wykazywały znaczną rentowność. Koniec tej spekulacji przyniosła dopiero pierwsza wojna światowa. Europa przestała być w tym okresie głównym odbiorcą futer. Ceny skór i materiału zarodowego zaczęły spadać, a wiele przedsiębiorstw zbankrutowało. Wielu hodowców straciło cały swój majątek. Był to jeden z typowych kryzysów w świecie kapitalistycznym.
Po pierwszej wojnie światowej, gdy w Europie przystąpiono do odbudowy życia gospodarczego, zwrócono również uwagę i na hodowlę zwierząt futerkowych. Warunki pracy były tu jednak zupełnie inne niż w Kanadzie. Na miejscu nie było zwierząt dzikich, które można by wykorzystać na podstawę do selekcji. Cała praca hodowlana musiała oprzeć się przeto na materiale importowanym. Istniała natomiast silna konkurencja amerykańska o długoletnim doświadczeniu. Nie było też pewności, czy warunki środowiskowe występujące w Europie zachodniej i środkowej ©każą się odpowiednie dla zwierząt pochodzących z ostrego klimatu Ameryki Północnej i jak wpłynie proces aklimatyzacji na jakość uzyskiwanych futer. Pierwszą po wojnie wystawę zwierząt hodowlanych zorganizowano w 1920 r. w Montrealu w Kanadzie. Stąd popłynął import do Europy. Wprawdzie na terenie Norwegii już w 1913 r., a więc jeszcze przed pierwszą wojną światową, powstały pierwsze fermy lisów, jednak dopiero w latach dwudziestych zorganizowano dalsze fermy lisie w krajach alpejskich. Później ta nowa gałąź produkcji zwierzęcej rozpowszechniła się
szybko w całej Europie zachodniej, a nawet w Azji. Hodowlę zwierząt futerkowych prowadziły kraje skandynawskie, Niemcy, Austria, Szwajcaria, Francja, Belgia, Anglia, Włochy, Czechosłowacja, Estonia, Łotwa, Polska, Związek Radziecki. Poza tym hodowano lisy w Mandżurii i Japonii. Przewaga hodowli amerykańskich była jednak wciąż przygniatająca. W 1928 r. pogłowie lisów srebrzystych w USA i w Kanadzie liczyło 120 tys. sztuk zwierząt hodowlanych, podczas gdy we wszystkich krajach europejskich nie było w tym czasie więcej niż 10 tys. sztuk.
W początkach XX w. carska Rosja nie ustępowała wiele Ameryce pod względem metod hodowli zwierząt futerkowych. Hodowcy rosyjscy pracowali, opierając się na własnym materiale hodowlanym pochodzącym z odłowu w tajdze syberyjskiej. Dalszemu rozwojowi hodowli przeszkodził jednak wybuch pierwszej wojny światowej. Wyraźny postęp hodowli zwierząt futerkowych nastąpił po wojnie w Związku Radzieckim w 1927 r., w okresie realizacji pierwszej pięciolatki. Założono wówczas w Puszkino pod Moskwą wielką fermę doświadczalną hodowli zwierząt futerkowych, a od 1934 r. liczne kołchozy przystąpiły do organizowania własnych ferm lisich. W tych warunkach hodowla zwierząt futerkowych szybko się odrodziła, osiągając poważne wyniki hodowlane i produkcyjne.
W Polsce pierwsze fermy zwierząt futerkowych powstały około 1926 r. na Śląsku i w pobliżu Gdańska, a później także na ziemiach wschodnich. Hodowano głównie lisy, później także nutrie i piżmaki. Podczas drugiej wojny światowej, wskutek działań okupanta, pogłowie zwierząt futerkowych zostało w naszym kraju poważnie uszczuplone. Po ostatniej wojnie, pod opieką władz ludowych, szybko odrodziła się ta gałąź produkcji zwierzęcej tak, że już w 1949 r. przekroczono poziom przedwojenny.
Dalszy rozwój tej gałęzi produkcji zwierzęcej podlega w latach 1950 — 65 wahaniom, zależnym od chwilowej koniunktury gospodarczej, zapotrzebowania na określone typy skór i warunków zaopatrzenia w karmę, zwłaszcza w pasze mięsne i rybne. Jesienią 1963 r. stan zwierząt stada podstawowego lisów srebrzystych i platynowych liczył nieco poniżej 1000 sztuk zarejestrowanych w Związkach Hodowców. W latach 1965 — 66 liczba lisów srebrzystych i platynowych wykazuje w fermach polskich niewielką tendencję zwyżkową.
Obecnie większość poważnych ferm hodowlanych znajduje się w posiadaniu gospodarstw PGR, ZLPN „Las". Zakładają także fermy spółdzielnie produkcyjne. Hodowlę prowadzi również wielu drobnych hodowców indywidualnych zrzeszonych w Polskim Związku Hodowców Drobnego Inwentarza. Ta nowa na naszych ziemiach gałąź produkcji zwierzęcej ma duże możliwości rozwoju i jest dla państwa ważnym źródłem wolnych dewiz, uzyskanych ze sprzedaży skór na zagranicznych aukcjach międzynarodowych.
Udomowienie lisów i podjęcie ich hodowli stało się początkiem nowego kierunku — fermowej produkcji zwierząt futerkowych. Rozbudowa tego
działu hodowli przez uzyskiwanie nowych gatunków była już tylko kontynuacją i rozwinięciem prac podjętych nad lisami. Przełamanie poglądu
0 niemożności pomnożenia zespołu gatunków naszych zwierząt domowych, jak również wykorzystanie doświadczeń zdobytych w pracy nad lisami sprawiają, że historia udomowienia innych gatunków zwierząt futerkowych, poza jednymi szynszylami, nie obfituje już w tak dramatyczne momenty, jak początki hodowli lisa srebrzystego.
Lisy polarne (piesaki), których hodowla rozwija się obecnie w Polsce bardzo szybko, hodowano początkowo systemem półwolnym, na niewielkich wysepkach u wybrzeży Syberii, Ameryki Północnej i Islandii. Hodowle tego typu znane były już w XVII w. na Wyspach Przybyłowa, u wybrzeży Alaski i na Wyspach Aleuckich. Od roku 1885 półwolna hodowla piesaków pod kontrolą amerykańską rozwijała się bardzo szybko. Pierwsze próby hodowli klatkowej lisów polarnych podjęto dopiero około 1898 r. Po pierwszej wojnie światowej, w latach 1919 — 27 w USA szybko rozbudowywała się fermowa hodowla piesaków; materiał hodowlany stanowiły zwierzęta importowane z Alaski. Hodowla lisów polarnych rozwijała się również w krajach europejskich, zwłaszcza w Niemczech i w Skandynawii, osiągając w Szwecji w 1939 r., po przezwyciężeniu trudności aklimatyzacyjnych, produkcję ponad 40 000 skór. Związek Radziecki prowadzi hodowlę lisów polarnych z własnego, na miejscu udomowionego materiału zwierzęcego. Na tereny wchodzące obecnie w skład PRL pierwsze lisy polarne do hodowli sprowadzono dopiero około 1938 r. Zaaklimatyzowały się one dobrze ok. 1945 r. i obecnie stanowią jeden z ważniejszych działów produkcji eksportowej futer. Hodowane są prawie wyłącznie zwierzęta niebieskie, zimą nie bielejące. Wytworzono już nawet własny, znany na rynku światowym typ skóry lisa polarnego. Hodowla piesaków rozwija się wciąż nader intensywnie.
W skali światowej za najcenniejsze uważane są obecnie futra norek. Istnieją wprawdzie dwa gatunki tego zwierzęcia — norka europejska
1 norka amerykańska, lecz udomowiona została tylko norka amerykańska (Mustela (Lutreola) vision Schreb.). Norki amerykańskie żyją w stanie dzikim na szerokiej przestrzeni, od Alaski aż do granic Meksyku, a nawet w Południowej Ameryce. Młode norki amerykańskie można z łatwością oswajać; w Ameryce chowa się je niekiedy zamiast kotów do łapania myszy. Hodowlę norek na futerka podejmowano w Kanadzie już od 1873 r. Z biegiem czasu nabyto doświadczenia w tym zakresie i obecnie hodowla norek należy do najbardziej popularnych zarówno w Ameryce, jak i w Europie. Podejmowane kilkakrotnie próby hodowli norek europejskich nie dały natomiast pomyślnych wyników i zarzucono je już dość dawno.
Właściwy rozwój fermowej hodowli norek na futra nastąpił jednak dopiero bezpośrednio po pierwszej wojnie światowej. W latach 1920—21 hodowano na fermach w Kanadzie nie więcej niż 200 sztuk norek. W 1925 roku ilość zwierząt hodowlanych wzrosła do 1000 sztuk. W 1930 r. osiąg-
nęła ona już 20 tys., a w roku 1942 skórowano ponad 330 tys. norek fermowych. Początkowo hodowano tylko brązowe norki typu standard. Niedługo powstały jednak mutacje i na aukcjach w 1944 r. w USA przedstawiono około 8 tys. sztuk norek różnych odmian barwnych, nie ste ndardowy ch.
Norki hodowlane wprowadzono do Europy po raz pierwszy ok. 1926 r., a w 1927 r. importowano już kilka tysięcy sztuk tych zwierząt do skompletowania stada podstawowego. Hodowlę norek w ZSRR rozpoczęto w 1928 r., importując materiał podstawowy z Niemiec. W Polsce rozwój hodowli norek rozpoczął się po drugiej wojnie światowej, osiągając dobry poziom i pozycję na rynku międzynarodowym. W okresie międzywojennym można było mówić jedynie o nielicznych, oderwanych próbach hodowli norek na ziemiach polskich, bez poważniejszego znaczenia gospodarczego.
Od dawna, jeszcze w czasach starożytnych, hodowano w Egipcie, a później w Grecji i w Rzymie fretki i tchórzofretki. Te ostatnie otrzymano ze skrzyżowania albinotycznej fretki z tchórzem pospolitym. Mieszańce są nieograniczenie płodne i utrzymują się raczej w typie tchórza. Trzymano je w mieszkaniach do zwalczania małych gryzoni i szkodliwych owadów oraz używano do polowań na króliki i ptactwo wodne. Tchórzofretki są odporne na zimno, futra ich podobne do futra tchórza określają kuśnierze nazwą „elki". Znaczenie gospodarcze fretki i tchórzofretki jest obecnie niewielkie, praca hodowlana może jednak przyczynić się do osiągnięcia poważniejszych korzyści.
Do rodziny łasicowatych (Mustelidae) należy oprócz norki, tchórza oraz pochodzących od niego — fretki i tchórzofretki jeszcze dużo cennych gatunków zwierząt futerkowych. Na wymienienie zasługuje szczególnie rodzaj kuna (Martes) z gatunkami: soból, kuna kanadyjska, tumak (kuna leśna), kamionka (kuna domowa), kuna amerykańska i soból hudsoński. Wszystkie wymienione tu gatunki kun z wyjątkiem kuny kanadyjskiej są do siebie bardzo podobne. Najcenniejsze futra uzyskujemy jednak od soboli i kun kanadyjskich, toteż zagadnienie hodowli tych zwierząt podjęto najwcześniej. Próby hodowli tych gatunków zorganizowano równolegle z systematycznymi badaniami naukowymi, przy czym pierwsze udane krycia i mioty kun kanadyjskich uzyskano w USA w 1925 — 26 r., a soboli — w ogrodzie zoologicznym w Moskwie w 1929 r. Prace badawcze nad udomowieniem soboli i rozbudową ich hodowli systemem klatkowym prowadzone są w ZSRR pod kierunkiem prof. drP. Manteuffla. W Polsce próby hodowli kun prowadził Instytut Zootechniczny w Krakowie (prof. dr K. O c e t k i e w i c z), Ogród Zoologiczny w Gdańsku-Oliwie i w Warszawie (mgr J. Landowski). Pierwsze mioty uzyskano w latach 1953 — 54 i odchowano urodzone młode. Trudności pracy nad udomowieniem kun polegają na złożonym układzie rozrodu tych zwierząt, a także na konieczności stworzenia im odpowiednich warunków środowiskowych.
Z innych mięsożernych zwierząt futerkowych uwagę hodowców zwróciły na siebie szopy i jenoty (znane też pod nazwą kunopsów). Ojczyzną szopa pracza (Procyon lotor L.) jest Ameryka Północna, gdzie polowano na nie bardzo intensywnie już od dawna, celem pozyskania ich cennych futer. Wskutek nieoględnego, wieloletniego prześladowania — liczba szopów żyjących na swobodzie zmniejszyła się bardzo znacznie. Zasięg ich występowania cofnął się w okolice trudnodostępne i słabo zaludnione, gdzie żyją w gąszczach leśnych nad zbiornikami wód. Są to zwierzęta spokojne, łagodnego usposobienia. Klatkową ich hodowlę podjęto w USA w latach dwudziestych bieżącego stulecia. W okresie międzywojennym importowano szopy do Europy, gdzie hodowla ich rozwinęła się, zwłaszcza w Niemczech. Powstały też, wprawdzie nielicznie reprezentowane, ich odmiany hodowlane o białym i czarnym futerku. W Polsce przed wojną szopy były bardzo mało znane. Po wojnie hodowlę ich podjęło kilku drobnych hodowców i niektóre fermy PGR. Obecnie hodowle te mają charakter raczej amatorski.
Hodowlę fermową jenotów (Nyctereutes procyonoides Gray) rozpoczęto z dobrymi wynikami w ZSRR w 1928 r.
Do grupy hodowanych w fermach zwierząt futerkowych należą również niektóre gryzonie. Na wymienienie zasługują, poza z dawna już udomowionymi królikami, piżmaki, nutrie, wiewiórki i szynszyle. Prowadzone są też próby udomowienia bobra rzecznego.
Piżmak (Ondatra zibethica L.) pochodzi z Ameryki Północnej. Wypuszczony w 1926 r. w Czechach, rozpowszechnił się w całej Europie. W Finlandii specjalnie zaaklimatyzowano piżmaki jako zwierzęta łowne. Stąd rozpowszechniły się one również w europejskiej i azjatyckiej części ZSRR. Hodowla tych zwierząt prowadzona jest systemem półwolnym, na ogrodzonych terenach. Dobre wyniki daje również hodowla klatkowa. W Polsce, w obawie przed uszkodzeniem wałów i grobli nad wodami przez piżmaki kopiące swe gniazda i korytarze, wydano dwa zarządzenia (10 marca 1932 r. ustawę, a 14 sierpnia 1934 r. rozporządzenie Ministerstwa Rolnictwa), w tak wielkiej mierze ograniczające warunki hodowli piżmaków i tak bardzo rozszerzające odpowiedzialność za szkody, które mogłyby one spowodować, że praktycznie uniemożliwiono hodowlę tych zwierząt. Obecnie, wobec wprowadzenia przez ZSRR wolnej hodowli piżmaków na nie-ogrodzonych terenach, a także rozpowszechnienia ich na swobodzie w stanie dzikim w Całej Europie (również w Polsce), zarządzenia te straciły aktualność i powinny być zniesione.
Z hodowanych gryzoni największe znaczenie mają dziś nutrie. Nutria (Myocastor coypus Mol.) pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie zamieszkuje w stanie dzikim ogromne przestrzenie od Ziemi Ognistej i Patagonii na południu, przez całą Argentynę, aż do południowej Brazylii i brzegów rzeki Paragwaj na północy. Nutrie dziko żyjące spotyka się także w Chile. W zależności od warunków środowiska, w różnych okolicach wytworzył
się szereg miejscowych odmian nutrii; nieco inne są bowiem te zwierzęta w południowej Patagonii, inne w okolicach Buenos Aires, a jeszcze inne w Urugwaju i w Brazylii. Udomowiono jednak prawie wyłącznie nutrie z okolic Parany w Brazylii. Na wolności zamieszkują one spokojne wody przybrzeżne rzek i stawów, nie unikają również słonych wód w zatokach i lagunach morskich, wymagają jednak aby wody były czyste, a przy tym dość głębokie, gdyż nutrie nurkują, kryjąc się przed wrogiem. W razie grożącego im niebezpieczeństwa mogą pozostawać pod wodą bez zaczerpnięcia powietrza przez czas dłuższy, nawet do 5 minut. Nutrie lubią szczególnie wody bogato zarośnięte roślinnością. Gryzonie te spotykamy zarówno w wodach ciepłych strefy podzwrotnikowej, jak i w zimnych wodach Patagonii, zamarzających co roku na okres kilku miesięcy zimowych. Nutrie budują gniazda pod stosami chrustu i gałęzi, częstokroć kunsztownie zawieszając je na szuwarach, bądź też kopią pod korzeniami drzew nory z wyjściem skierowanym na wodę, niekiedy nawet częściowo ukrytym pod jej powierzchnią.
Dawniej w Ameryce Południowej polowano na nutrie głównie dla zdobycia ich smacznego mięsa. Skórki strzyżono, a uzyskane w ten sposób włosy przerabiano na filc kapeluszniczy. Futerka nutrii dopiero później zdobyły należne im uznanie. W końcu ubiegłego wieku, wskutek ustawicznych polowań, tak dalece przetrzebiono pogłowie nutrii w ich ojczyźnie, że groziła im zupełna zagłada.
Niebezpieczeństwo to zaznaczyło się już o wiele wcześniej. Zarządzenie zmierzające do gatunkowej ochrony nutrii podjęto jednak dopiero na przełomie XIX i XX wieku, ogradzając niektóre tereny naturalnego ich występowania i tworząc w ten sposób prymitywne ośrodki hodowlane. W ośrodkach tych hodowano nutrie systemem wolnym. Pierwsze pomyślne próby klatkowego chowu nutrii w Argentynie datują się dopiero od 1924 r. W rok później importowano już nutrie do Francji, a w dwa lata potem podjęto tę nową gałąź produkcji zwierzęcej także w Polsce.
W ZSRR hodowla nutrii jest dziś bardzo rozpowszechniona. Niezależnie od prowadzonej w kołchozach i sowchozach fermowej hodowli systemem klatkowym, szeroko podejmowane są próby aklimatyzacji nutrii nad rzekami i jeziorami południowej części kraju, gdzie, żyjąc dziko, stać się mogą jednymi z ważniejszych łownych zwierząt futerkowych.
Nutria jest obecnie cennym zwierzęciem hodowlanym. Futerko jej przedstawia dużą wartość, a smaczne mięso doskonale nadaje się na pokarm dla ludzi. Skórę z ogona nutrii imitującą skórę węża przerabia się na lekkie pantofelki, torebki, portfele i inną galanterię skórzaną. Ścięgna z ogona nutrii nadają się na nici chirurgiczne do szycia ran. Niestety jednak technika przerobu przemysłowego tych nici nie została jeszcze w pełni opracowana, toteż zastosowanie ich w praktyce jest bardzo ograniczone. Nie marnują się nawet włosy z zepsutych skórek nutrii, są one bowiem doskonałym materiałem na filc kapeluszniczy. Duże siekacze tych gry
zoni. zabarwione od strony warg na kolor mahoniowy lub czerwono-pomarańczowy w różnych odcieniach, znajdują zastosowanie jako surowiec na broszki i naszyjniki.
Bobry rzeczne (Castor fiber L.) występowały dziko na całej północnej półkuli globu ziemskiego. Ze względu na piękne i bardzo trwałe futra zostały one prawie całkowicie wytępione. Jedyną formą ich hodowli było do niedawna trzymanie tych zwierząt na ogrodzonych, odpowiednio pod względem fizjograficznym dobranych przestrzeniach, gdyż ich rozród w klatkach natrafiał na ogromne trudności. Dopiero w latach 1932 — 34 udało się w Woroneskim Rezerwacie Przyrody w ZSRR uzyskać regularne wykoty i odchów bobrów w klatkach z basenami, zbudowanych na wzór pomieszczeń z basenami, stosowanych w hodowli nutrii. W Polsce prace nad udomowieniem i hodowlą bobrów prowadzi od 1953 r. Zakład Doświadczalny Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Popielnie.
Szynszyla duża (Chinchilla brevicaudata Wrth.) zwana także górską i szynszyla mała albo nadbrzeżna (Chinchilla laniger Mol.) należą do rodziny Viscacidae.
Zwierzęta należące do tej rodziny mają futerka najdelikatniejsze ze wszystkich w ogóle spotykanych ssaków. Barwa tych futerek jest jasnoszara, srebrzysta, z białymi i czarnymi lub żółtawymi i brązowymi odcieniami. Dawniej szynszyle były bardzo pospolite i szeroko rozpowszechnione. W Kordylierach, na wysokości 2000 — 3000 m, wszystkie skały były gęsto obsadzone przez te gryzonie. Występowały one też często w Peru, Boliwii i Chile. Dziś utrzymują się jedynie w niedostępnych górach. W jasny dzień siedzą spokojnie przed swymi jamami, zawsze jednak szukają cienia, unikając bezpośredniego światła słonecznego. Najczęściej spotykano szynszyle rano lub wieczorem. Kręciły się o tej porze masowo na pozornie zupełnie nagich skałach, wspinając się na 6 —10 metrowe pionowe ścianki. Dziś, wskutek nieoględnych polowań, zwierzęta te spotkać można niezwykle rzadko.
Mięso szynszyli jest jadalne i bywa chętnie spożywane przez miejscową ludność Ameryki Południowej. Na ogół uważa się, że futra dostarczane przez zwierzęta żyjące w górach są lepsze niż futra szynszyli pochodzących z nizin. W związku z tym, ceny płacone za skórki dużych szynszyli były 5 razy wyższe niż za skórki szynszyli małych. W XX w. podaż skórek dzikich szynszyli spadła bardzo znacznie. Jeszcze w 1890 r. sprzedano 20 tys. skórek szynszyli dużej i 2 min skórek szynszyli małej. W początkach bieżącego stulecia podaż wynosiła już tylko 2 — 3 tys. sztuk skórek szynszyli dużej i nie więcej niż 15 tys. sztuk skórek szynszyli małej. Obecnie szynszyle objęto ścisłą ochroną gatunkową. Za zabicie tego zwierzęcia, jak również za handel skórkami szynszyli grożą poważne kary. Stało się to bodźcem do udomowienia i hodowli w niewoli tych cennych, a zagrożonych zupełnym wytępieniem zwierzątek.
W próbach udomowienia szynszyli największą trudność stanowiła konieczność przeniesienia tych zwierząt z terenów wysokogórskich ich ojczyzny na niziny i związane z tym procesy aklimatyzacyjne, a następnie przewóz statkiem przez podrównikową strefę gorącą, z Argentyny, przez równik do Kalifornii. Przewóz odbywał się w odpowiednio klimatyzowanej komorze.
Właściwą hodowlę szynszyli rozpoczął w Kalifornii M. C h a m p a n, dokąd przywiózł on z And, po ogromnych trudach, 10 szynszyli małych, tzw. nadbrzeżnych, które łatwiej było zdobyć do hodowli, a których futerka są delikatniejsze. W 1928 r. ferma jego w Inglewood liczyła już 90 sztuk zwierząt hodowlanych. W 1951 r. w USA pogłowie szynszyli hodowlanych liczyło ponad 200 tys. sztuk. Hoduje się głównie szynszyle małe. Hodowla tych cennych gryzoni, mimo znacznej już liczebności, wciąż jeszcze rozwija się, a najbliższym celem hodowców jest przede wszystkim produkcja materiału rozpłodowego.
Największą ilość szynszyli mają dziś Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zapoczątkowano również hodowle w Szwecji, Norwegii, Finlandii i w NRD i NRF. W okolicach nadmorskich Europy zachodniej szynszyla źle się rozwija, wymaga bowiem klimatu raczej suchego. Doskonale natomiast znosi nawet duże mrozy i wykazuje dość dużą tolerancję cieplną. Najodpowiedniejsza temperatura dla tych zwierząt waha się w granicach 10 —18° C, przy wilgotności względnej 35°/o. Stąd warunki hodowli szynszyli w krajach Europy zachodniej i środkowej są raczej niekorzystne. Hodowla ich znalazła natomiast korzystne warunki rozwoju na stepowych obszarach Ukrainy w ZSRR. W Polsce warunki przyrodnicze nie są dla tych zwierząt najodpowiedniejsze, niemniej jednak i tu są możliwości podjęcia tej ciekawej gałęzi produkcji zwierzęcej.
Należy wreszcie zwrócić uwagę na potrzebę pracy nad udomowieniem i ulepszeniem szeregu krajowych gatunków zwierząt futerkowych dziś zupełnie zaniedbanych i zagrożonych w niedalekiej przyszłości całkowitym wytępieniem. Tumaki i kamionki, tchórze i gronostaje, krety, wiewiórki, susły i chomiki — to wszystko producenci cennych futer, zasługujący na uwagę i na podjęcie trudu pracy hodowlanej. Prace te należałoby rozpocząć możliwie prędko, gdyż pogłowie krajowych zwierząt futerkowych w dzikim stanie gwałtownie maleje.