Reklama
wypożyczalnia samochodów łódź
catering
kwasy omega 3
szkolenie psów kraków
Zmywarki gastronomiczne
rekuperacja
laryngolog poznań
kosiarki
A A A

Historia hodowli zwierząt futerkowych

Podjęcie prób hodowli zwierząt futerkowych stanowi przełomowy etap w rozwoju myśli zootechnicznej. Po upływie tysiącleci człowiek podjął udaną próbę wzbogacenia liczby udomowionych gatunków dla zapewnienia trwałości produkcji futer i podniesienia ich jakości. Dalsze próby udomo­wienia podejmowane są odtąd także w innych działach produkcji zwierzę­cej. Na światowym rynku futrzarskim i w hodowli zwierząt futerkowych najważniejszą rolę grają obecnie norki, a w Polsce lisy polarne. Niezależnie od tego, omawianie tego rozdziału musimy rozpocząć od hodowli lisów srebrzystych. Zwierzęta te bowiem farmerzy hodowali najwcześniej, a chów lisów srebrzystych i listów polarnych (piesaJ¿cydyurir,M1'° do dziś ważne miejsce w tej dziedzinie produkazna pozycja ekonomiczna w skàir hodo­wlanych, jak ifiiezenie, począwszy od ubiegłego czterdziestolecia we. Rozy- " W Europie, a zwłaszcza w Lipsku w NRD, rozwinięty jest szeroko przemysł uszlachetniania skór futrzarskich. Lipskie metody obróbki, gar­bowania i uszlachetniania futer należą dotąd do przodujących, a uszla- podczas polowań na norę lisią, zabierali znalezione w niej młode i odcho­wywali je w osobnej jamie lub suchej studni wykopanej umyślnie w tym celu w pobliżu domu. Podchowane lisięta zabijano w czasie pierwszego sezonu zimowego, tj. w wieku 6 — 8 miesięcy. Dziś jeszcze te same, pier­wotne metody wychowu możemy obserwować u Kamczadali i na Alasce. Właściwych początków hodowli zwierząt futerkowych szukać należy w Kanadzie. Datuje się ona dopiero od połowy ubiegłego stulecia. Pierwsze pewne wiadomości o realnych próbach hodowli srebrzystych lisów pochodzą dopiero z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i były podejmowane na Wyspie Ks. Edwarda, leżącej naprzeciw delty Rzeki Sw. Wawrzyńca w Kanadzie. Usiłowania te jednak spotkały się z szyderstwem ze strony sąsiadów, a zniechęcony autor pomysłu zaniechał podjętych prób. Po kilku dalszych, jeszcze nieudanych próbach, podejmowanych przez różnych traperów (np. Lamba i Haywooda), powtórzył te usiłowania Dalton w 1893 r. Przyczyna niepowodzenia dawniejszych prób polegała na małej płodności i plenności zwierząt. Poprzednicy Daltona uzyskiwali wprawdzie niekiedy mioty od kotnych samic, lecz raz tylko udało się Haywoodowi wychować dwoje szczeniąt urodzonych w niewoli, których futra sprzedał potem z korzyścią. Inne próby pozostały natomiast bez pomyślnych wyników. Były to doświadczenia Daltona, które początkowo nie przynosiły do­brych wyników. Wskutek ponoszonych strat zamierzał on nawet skasować swą hodowlę. Dopiero późniejsze rozważania, oparte na analizie faktów, doprowadziły go do poznania właściwych przyczyn niepowodzeń. Zrozu­miał on, że zwierzę potrzebuje do dobrego rozwoju i mnożenia się ściśle określonych warunków biologicznych. Wymagania zwierząt jeszcze nie udomowionych są też inne niż wymagania zwierząt należących do ga­tunków z dawna hodowanych przez człowieka. Zwierzęta świeżo odło­wione potrzebują przede wszystkim spokoju i naturalnych warunków środowiska. Bez spełnienia tych wymogów hodowla musi skończyć się niepowodzeniem. Stosownie do tych przesłanek Dalton zakłada w 1894 r. wspólnie z Oultonem nową fermę lisią. Przenosi swoje zwierzęta z do­tychczasowego pomieszczenia w ciemnej szopie, często odwiedzanej przez sąsiadów, do osobnej zagrody z siatki drucianej, ustawionej na uboczu pod gołym niebem. Wstęp do tej zagrody był, poza bezpośrednią obsługą, wszystkim innym bezwzględnie wzbroniony. Skutki tych zarządzeń nie dały długo na siebie czekać. Już w pierwszym roku hodowcy uzyskali liczny przychówek, a powodzenie w hodowli towarzyszyło odtąd stale także dalszym ich poczynaniom. Pierwszą skórkę na aukcji sprzedał Dal­ton w 1900 r. Następne lata poświęcili hodowcy na pracę selekcyjną oraz na ulepszanie metod wychowu i żywienia lisów. Dopiero w 1904 r. po­słali na wielką aukcję futrzarską w Londynie 25 swych najlepszych skó­rek, za które zapłacono im średnio za sztukę cenę czterokrotnie wyższą od cen osiąganych za najlepsze nawet futra dostarczone w tym roku przez myśliwych Hudson Bay Company, a cena najlepszej ze sprzedanych wów­czas przez farmerów skórek lisich przekroczyła więcej niż siedmiokrotnie najwyższe ceny zapłacone za futra zdobyte na polowaniu. Przykład po­party tak pomyślnymi wynikami zainteresował sąsiadów Daltona i Oul-tona, jednak wciąż jeszcze, przy zakładaniu nowych ferm lisich, jako materiałem podstawowym posługiwano się lisami chwytanymi na wol­ności, zakupywanymi od traperów. Dla osiągnięcia dalszych dobrych wy­ników zwierzęta te należało jeszcze przez dłuższy czas poddawać akli­matyzacji w fermie, celowej selekcji, doborowi i prowadzić wieloletnią pracę hodowlaną. Niemniej jednak już około 1910 r. istniało na Wyspie Ks. Edwarda 16 normalnie rozwijających się i produkujących futra ferm lisich. Właściciele tych ferm: Clark, J. Gordon, R. Tuplin, B. J. Rayner, Borrowman i in. zawiązali dla obrony swych interesów Związek Hodow­ców Lisów Srebrzystych z Wyspy Ks. Edwarda. Założono księgi hodo­wlane. Podejmowano też hodowle w Quebec i Ontario. Przy omawianiu historii hodowli zwierząt futerkowych na wymienienie zasługuje jeszcze J. Betz, który w 1893 r. podjął własną pracę hodowlaną nad lisami sreb­rzystymi, wprowadzając po raz pierwszy kojarzenie poligamiczne i wy­tworzył osobną linię hodowlaną „Labrador". W roku 1970 minęło 76 lat od założenia pierwszej fermy lisiej. Już od blisko 60 lat nie wprowadza się do hodowli lisów srebrzystych krwi zwie­rząt dzikich, a praca hodowlana pierwszych 10 lat wystarczyła, żeby trwale zmienić i ulepszyć jakość futerek hodowanych zwierząt. Dziś mamy już nawet szereg hodowlanych odmian lisów ustalonych genetycznie, nie ma­jących swego odpowiednika na wolności. Dużym zmianom uległo rów­nież zachowanie się zwierząt w fermach. Pęd do wolności nie jest już dzisiaj większy u lisów niż u psów, a tego co zwykliśmy u lisa określać pojęciem „dzikości" brak zupełnie. Z zachowania się zwierząt widać, że w swych zagrodach czują się zupełnie dobrze. Dzikie zwierzęta, świeżo schwytane, biegają w sposób typowy po swej klatce: w koło, wzdłuż ogro­dzenia lub wahadłowo tam i z powrotem z końca w koniec klatki. Nie widzimy tego już dzisiaj u lisów srebrzystych. Przyzwyczajają się one łatwo do swego dozorcy, a bardziej obłaskawione sztuki bawią się z nim i obszukują jego kieszenie w nadziei znalezienia pożądanych łakoci. Czy to oswojenie jest trwałe? Czy nastąpiły u tych lisów dostatecznie głębokie zmiany dziedziczności? Czy młody lisek fermowy, gdyby wcześ­nie znalazł się na wolności, zachowywałby się inaczej niż jego dzicy pobratymcy? Trudno jest odpowiedzieć na te pytania. W każdym razie jednak lis srebrzysty i jego odmiany pochodne znajdują się na drodze do trwałego udomowienia. Zmiany domestykacyjne w zakresie cech po­krojowych ograniczają się dziś u lisów głównie do właściwości i barwy ich futra. Równocześnie uległy poważnym przeobrażeniom właściwości psychiczne tych zwierząt, stanowiąc typowy przykład zmian zachodzą­cych pod wpływem udomowienia. Kiedy wyniki osiągnięte przez Daltona i innych hodowców z Wyspy Ks. Edwarda doszły do powszechnej wiadomości, powstał w Ameryce prawdziwy szał zakładania i urządzania ferm lisich. W obawie przed kon­kurencją oraz przed zmniejszeniem się zysków dotychczasowi hodowcy zawarli umowę, w której zobowiązali się do nieodstępowania nikomu swego materiału zarodowego, jak również do utrzymania w sekrecie me­tod prowadzenia hodowli. Umowa ta jednak nie była trwała. Pierwszy nie dotrzymał zasad umowy Tuplin, uważając, że korzystniej może sprze­dawać zwierzęta hodowlane niż same tylko skórki. Za jego przykładem poszli wkrótce inni. Wobec wielkiego zapotrzebowania na materiał zaro­dowy ceny zwierząt wciąż się podnosiły. Za parę lisów do hodowli, które w 1910 r. kosztowały około 5000 $ trzeba było w 1914 r. płacić już 35000 $ a na założenie fermy potrzebny był kapitał około xlt miliona dolarów. Dla umożliwienia zakładania hodowli na większą skalę zawią­zywano więc spółki i towarzystwa akcyjne. Często ludzie nie mający żadnego pojęcia o hodowli i nigdy się nią nie zajmujący umieszczali w takich przedsiębiorstwach cały swój majątek. Aby zapewnić sobie do hodowli sztuki pochodzące z renomowanych linii, zakupywano lisięta na ślepo, nieraz jeszcze przed ich urodzeniem, płacąc za nie najwyższe ceny. Dawniej założone fermy przynosiły w tych warunkach olbrzymie ko­rzyści, dając ponad 100, a nawet 500% czystego zysku rocznie. Ale i nowe przedsiębiorstwa, mimo wysokich kosztów związanych z ich założeniem, wykazywały znaczną rentowność. Koniec tej spekulacji przyniosła do­piero pierwsza wojna światowa. Europa przestała być w tym okresie głównym odbiorcą futer. Ceny skór i materiału zarodowego zaczęły spa­dać, a wiele przedsiębiorstw zbankrutowało. Wielu hodowców straciło cały swój majątek. Był to jeden z typowych kryzysów w świecie kapi­talistycznym. Po pierwszej wojnie światowej, gdy w Europie przystąpiono do odbu­dowy życia gospodarczego, zwrócono również uwagę i na hodowlę zwie­rząt futerkowych. Warunki pracy były tu jednak zupełnie inne niż w Ka­nadzie. Na miejscu nie było zwierząt dzikich, które można by wykorzy­stać na podstawę do selekcji. Cała praca hodowlana musiała oprzeć się przeto na materiale importowanym. Istniała natomiast silna konkurencja amerykańska o długoletnim doświadczeniu. Nie było też pewności, czy warunki środowiskowe występujące w Europie zachodniej i środkowej ©każą się odpowiednie dla zwierząt pochodzących z ostrego klimatu Ame­ryki Północnej i jak wpłynie proces aklimatyzacji na jakość uzyskiwanych futer. Pierwszą po wojnie wystawę zwierząt hodowlanych zorganizowano w 1920 r. w Montrealu w Kanadzie. Stąd popłynął import do Europy. Wprawdzie na terenie Norwegii już w 1913 r., a więc jeszcze przed pierw­szą wojną światową, powstały pierwsze fermy lisów, jednak dopiero w latach dwudziestych zorganizowano dalsze fermy lisie w krajach alpej­skich. Później ta nowa gałąź produkcji zwierzęcej rozpowszechniła się szybko w całej Europie zachodniej, a nawet w Azji. Hodowlę zwierząt futerkowych prowadziły kraje skandynawskie, Niemcy, Austria, Szwaj­caria, Francja, Belgia, Anglia, Włochy, Czechosłowacja, Estonia, Łotwa, Polska, Związek Radziecki. Poza tym hodowano lisy w Mandżurii i Ja­ponii. Przewaga hodowli amerykańskich była jednak wciąż przygniata­jąca. W 1928 r. pogłowie lisów srebrzystych w USA i w Kanadzie liczyło 120 tys. sztuk zwierząt hodowlanych, podczas gdy we wszystkich krajach europejskich nie było w tym czasie więcej niż 10 tys. sztuk. W początkach XX w. carska Rosja nie ustępowała wiele Ameryce pod względem metod hodowli zwierząt futerkowych. Hodowcy rosyjscy pracowali, opierając się na własnym materiale hodowlanym pochodzą­cym z odłowu w tajdze syberyjskiej. Dalszemu rozwojowi hodowli prze­szkodził jednak wybuch pierwszej wojny światowej. Wyraźny postęp ho­dowli zwierząt futerkowych nastąpił po wojnie w Związku Radzieckim w 1927 r., w okresie realizacji pierwszej pięciolatki. Założono wówczas w Puszkino pod Moskwą wielką fermę doświadczalną hodowli zwierząt futerkowych, a od 1934 r. liczne kołchozy przystąpiły do organizowania własnych ferm lisich. W tych warunkach hodowla zwierząt futerkowych szybko się odrodziła, osiągając poważne wyniki hodowlane i produkcyjne. W Polsce pierwsze fermy zwierząt futerkowych powstały około 1926 r. na Śląsku i w pobliżu Gdańska, a później także na ziemiach wschodnich. Hodowano głównie lisy, później także nutrie i piżmaki. Podczas drugiej wojny światowej, wskutek działań okupanta, pogłowie zwierząt futerko­wych zostało w naszym kraju poważnie uszczuplone. Po ostatniej wojnie, pod opieką władz ludowych, szybko odrodziła się ta gałąź produkcji zwie­rzęcej tak, że już w 1949 r. przekroczono poziom przedwojenny. Dalszy rozwój tej gałęzi produkcji zwierzęcej podlega w latach 1950 — 65 wahaniom, zależnym od chwilowej koniunktury gospodarczej, zapo­trzebowania na określone typy skór i warunków zaopatrzenia w karmę, zwłaszcza w pasze mięsne i rybne. Jesienią 1963 r. stan zwierząt stada podstawowego lisów srebrzystych i platynowych liczył nieco poniżej 1000 sztuk zarejestrowanych w Związkach Hodowców. W latach 1965 — 66 liczba lisów srebrzystych i platynowych wykazuje w fermach polskich niewielką tendencję zwyżkową. Obecnie większość poważnych ferm hodowlanych znajduje się w po­siadaniu gospodarstw PGR, ZLPN „Las". Zakładają także fermy spół­dzielnie produkcyjne. Hodowlę prowadzi również wielu drobnych hodow­ców indywidualnych zrzeszonych w Polskim Związku Hodowców Drob­nego Inwentarza. Ta nowa na naszych ziemiach gałąź produkcji zwierzę­cej ma duże możliwości rozwoju i jest dla państwa ważnym źródłem wol­nych dewiz, uzyskanych ze sprzedaży skór na zagranicznych aukcjach międzynarodowych. Udomowienie lisów i podjęcie ich hodowli stało się początkiem nowego kierunku — fermowej produkcji zwierząt futerkowych. Rozbudowa tego działu hodowli przez uzyskiwanie nowych gatunków była już tylko kon­tynuacją i rozwinięciem prac podjętych nad lisami. Przełamanie poglądu 0 niemożności pomnożenia zespołu gatunków naszych zwierząt domowych, jak również wykorzystanie doświadczeń zdobytych w pracy nad lisami sprawiają, że historia udomowienia innych gatunków zwierząt futerko­wych, poza jednymi szynszylami, nie obfituje już w tak dramatyczne momenty, jak początki hodowli lisa srebrzystego. Lisy polarne (piesaki), których hodowla rozwija się obecnie w Polsce bardzo szybko, hodowano początkowo systemem półwolnym, na niewiel­kich wysepkach u wybrzeży Syberii, Ameryki Północnej i Islandii. Ho­dowle tego typu znane były już w XVII w. na Wyspach Przybyłowa, u wybrzeży Alaski i na Wyspach Aleuckich. Od roku 1885 półwolna ho­dowla piesaków pod kontrolą amerykańską rozwijała się bardzo szybko. Pierwsze próby hodowli klatkowej lisów polarnych podjęto dopiero około 1898 r. Po pierwszej wojnie światowej, w latach 1919 — 27 w USA szybko rozbudowywała się fermowa hodowla piesaków; materiał hodowlany sta­nowiły zwierzęta importowane z Alaski. Hodowla lisów polarnych rozwi­jała się również w krajach europejskich, zwłaszcza w Niemczech i w Skan­dynawii, osiągając w Szwecji w 1939 r., po przezwyciężeniu trudności aklimatyzacyjnych, produkcję ponad 40 000 skór. Związek Radziecki pro­wadzi hodowlę lisów polarnych z własnego, na miejscu udomowionego materiału zwierzęcego. Na tereny wchodzące obecnie w skład PRL pierw­sze lisy polarne do hodowli sprowadzono dopiero około 1938 r. Zaaklima­tyzowały się one dobrze ok. 1945 r. i obecnie stanowią jeden z ważniej­szych działów produkcji eksportowej futer. Hodowane są prawie wyłącz­nie zwierzęta niebieskie, zimą nie bielejące. Wytworzono już nawet własny, znany na rynku światowym typ skóry lisa polarnego. Hodowla piesaków rozwija się wciąż nader intensywnie. W skali światowej za najcenniejsze uważane są obecnie futra norek. Istnieją wprawdzie dwa gatunki tego zwierzęcia — norka europejska 1 norka amerykańska, lecz udomowiona została tylko norka amerykańska (Mustela (Lutreola) vision Schreb.). Norki amerykańskie żyją w stanie dzikim na szerokiej przestrzeni, od Alaski aż do granic Meksyku, a nawet w Południowej Ameryce. Młode norki amerykańskie można z łatwością oswajać; w Ameryce chowa się je niekiedy zamiast kotów do łapania my­szy. Hodowlę norek na futerka podejmowano w Kanadzie już od 1873 r. Z biegiem czasu nabyto doświadczenia w tym zakresie i obecnie hodowla norek należy do najbardziej popularnych zarówno w Ameryce, jak i w Europie. Podejmowane kilkakrotnie próby hodowli norek europejskich nie dały natomiast pomyślnych wyników i zarzucono je już dość dawno. Właściwy rozwój fermowej hodowli norek na futra nastąpił jednak dopiero bezpośrednio po pierwszej wojnie światowej. W latach 1920—21 hodowano na fermach w Kanadzie nie więcej niż 200 sztuk norek. W 1925 roku ilość zwierząt hodowlanych wzrosła do 1000 sztuk. W 1930 r. osiąg- nęła ona już 20 tys., a w roku 1942 skórowano ponad 330 tys. norek fermowych. Początkowo hodowano tylko brązowe norki typu standard. Niedługo powstały jednak mutacje i na aukcjach w 1944 r. w USA przedstawiono około 8 tys. sztuk norek różnych odmian barwnych, nie ste ndardowy ch. Norki hodowlane wprowadzono do Europy po raz pierwszy ok. 1926 r., a w 1927 r. importowano już kilka tysięcy sztuk tych zwierząt do skom­pletowania stada podstawowego. Hodowlę norek w ZSRR rozpoczęto w 1928 r., importując materiał podstawowy z Niemiec. W Polsce rozwój hodowli norek rozpoczął się po drugiej wojnie światowej, osiągając dobry poziom i pozycję na rynku międzynarodowym. W okresie międzywojen­nym można było mówić jedynie o nielicznych, oderwanych próbach ho­dowli norek na ziemiach polskich, bez poważniejszego znaczenia gospo­darczego. Od dawna, jeszcze w czasach starożytnych, hodowano w Egipcie, a później w Grecji i w Rzymie fretki i tchórzofretki. Te ostatnie otrzy­mano ze skrzyżowania albinotycznej fretki z tchórzem pospolitym. Mie­szańce są nieograniczenie płodne i utrzymują się raczej w typie tchórza. Trzymano je w mieszkaniach do zwalczania małych gryzoni i szkodliwych owadów oraz używano do polowań na króliki i ptactwo wodne. Tchórzo­fretki są odporne na zimno, futra ich podobne do futra tchórza określają kuśnierze nazwą „elki". Znaczenie gospodarcze fretki i tchórzofretki jest obecnie niewielkie, praca hodowlana może jednak przyczynić się do osiąg­nięcia poważniejszych korzyści. Do rodziny łasicowatych (Mustelidae) należy oprócz norki, tchórza oraz pochodzących od niego — fretki i tchórzofretki jeszcze dużo cennych gatunków zwierząt futerkowych. Na wymienienie zasługuje szczególnie rodzaj kuna (Martes) z gatunkami: soból, kuna kanadyjska, tumak (kuna leśna), kamionka (kuna domowa), kuna amerykańska i soból hudsoński. Wszystkie wymienione tu gatunki kun z wyjątkiem kuny kanadyjskiej są do siebie bardzo podobne. Najcenniejsze futra uzyskujemy jednak od soboli i kun kanadyjskich, toteż zagadnienie hodowli tych zwierząt podjęto naj­wcześniej. Próby hodowli tych gatunków zorganizowano równolegle z sy­stematycznymi badaniami naukowymi, przy czym pierwsze udane krycia i mioty kun kanadyjskich uzyskano w USA w 1925 — 26 r., a soboli — w ogrodzie zoologicznym w Moskwie w 1929 r. Prace badawcze nad udo­mowieniem soboli i rozbudową ich hodowli systemem klatkowym prowa­dzone są w ZSRR pod kierunkiem prof. drP. Manteuffla. W Polsce próby hodowli kun prowadził Instytut Zootechniczny w Krakowie (prof. dr K. O c e t k i e w i c z), Ogród Zoologiczny w Gdańsku-Oliwie i w War­szawie (mgr J. Landowski). Pierwsze mioty uzyskano w latach 1953 — 54 i odchowano urodzone młode. Trudności pracy nad udomowieniem kun polegają na złożonym układzie rozrodu tych zwierząt, a także na konieczności stworzenia im odpowiednich warunków środowiskowych. Z innych mięsożernych zwierząt futerkowych uwagę hodowców zwró­ciły na siebie szopy i jenoty (znane też pod nazwą kunopsów). Ojczyzną szopa pracza (Procyon lotor L.) jest Ameryka Północna, gdzie polowano na nie bardzo intensywnie już od dawna, celem pozyskania ich cennych futer. Wskutek nieoględnego, wieloletniego prześladowania — liczba szo­pów żyjących na swobodzie zmniejszyła się bardzo znacznie. Zasięg ich występowania cofnął się w okolice trudnodostępne i słabo zaludnione, gdzie żyją w gąszczach leśnych nad zbiornikami wód. Są to zwierzęta spokojne, łagodnego usposobienia. Klatkową ich hodowlę podjęto w USA w latach dwudziestych bieżącego stulecia. W okresie międzywojennym importowano szopy do Europy, gdzie hodowla ich rozwinęła się, zwłaszcza w Niemczech. Powstały też, wprawdzie nielicznie reprezentowane, ich odmiany hodowlane o białym i czarnym futerku. W Polsce przed wojną szopy były bardzo mało znane. Po wojnie hodowlę ich podjęło kilku drobnych hodowców i niektóre fermy PGR. Obecnie hodowle te mają charakter raczej amatorski. Hodowlę fermową jenotów (Nyctereutes procyonoides Gray) rozpoczęto z dobrymi wynikami w ZSRR w 1928 r. Do grupy hodowanych w fermach zwierząt futerkowych należą rów­nież niektóre gryzonie. Na wymienienie zasługują, poza z dawna już udomowionymi królikami, piżmaki, nutrie, wiewiórki i szynszyle. Pro­wadzone są też próby udomowienia bobra rzecznego. Piżmak (Ondatra zibethica L.) pochodzi z Ameryki Północnej. Wypusz­czony w 1926 r. w Czechach, rozpowszechnił się w całej Europie. W Fin­landii specjalnie zaaklimatyzowano piżmaki jako zwierzęta łowne. Stąd rozpowszechniły się one również w europejskiej i azjatyckiej części ZSRR. Hodowla tych zwierząt prowadzona jest systemem półwolnym, na ogro­dzonych terenach. Dobre wyniki daje również hodowla klatkowa. W Pol­sce, w obawie przed uszkodzeniem wałów i grobli nad wodami przez piżmaki kopiące swe gniazda i korytarze, wydano dwa zarządzenia (10 mar­ca 1932 r. ustawę, a 14 sierpnia 1934 r. rozporządzenie Ministerstwa Rol­nictwa), w tak wielkiej mierze ograniczające warunki hodowli piżmaków i tak bardzo rozszerzające odpowiedzialność za szkody, które mogłyby one spowodować, że praktycznie uniemożliwiono hodowlę tych zwierząt. Obec­nie, wobec wprowadzenia przez ZSRR wolnej hodowli piżmaków na nie-ogrodzonych terenach, a także rozpowszechnienia ich na swobodzie w sta­nie dzikim w Całej Europie (również w Polsce), zarządzenia te straciły aktualność i powinny być zniesione. Z hodowanych gryzoni największe znaczenie mają dziś nutrie. Nutria (Myocastor coypus Mol.) pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie zamiesz­kuje w stanie dzikim ogromne przestrzenie od Ziemi Ognistej i Patagonii na południu, przez całą Argentynę, aż do południowej Brazylii i brzegów rzeki Paragwaj na północy. Nutrie dziko żyjące spotyka się także w Chile. W zależności od warunków środowiska, w różnych okolicach wytworzył się szereg miejscowych odmian nutrii; nieco inne są bowiem te zwierzęta w południowej Patagonii, inne w okolicach Buenos Aires, a jeszcze inne w Urugwaju i w Brazylii. Udomowiono jednak prawie wyłącznie nutrie z okolic Parany w Brazylii. Na wolności zamieszkują one spokojne wody przybrzeżne rzek i stawów, nie unikają również słonych wód w zatokach i lagunach morskich, wymagają jednak aby wody były czyste, a przy tym dość głębokie, gdyż nutrie nurkują, kryjąc się przed wrogiem. W razie grożącego im niebezpieczeństwa mogą pozostawać pod wodą bez zaczerp­nięcia powietrza przez czas dłuższy, nawet do 5 minut. Nutrie lubią szcze­gólnie wody bogato zarośnięte roślinnością. Gryzonie te spotykamy za­równo w wodach ciepłych strefy podzwrotnikowej, jak i w zimnych wodach Patagonii, zamarzających co roku na okres kilku miesięcy zimo­wych. Nutrie budują gniazda pod stosami chrustu i gałęzi, częstokroć kunsztownie zawieszając je na szuwarach, bądź też kopią pod korzeniami drzew nory z wyjściem skierowanym na wodę, niekiedy nawet częściowo ukrytym pod jej powierzchnią. Dawniej w Ameryce Południowej polowano na nutrie głównie dla zdobycia ich smacznego mięsa. Skórki strzyżono, a uzyskane w ten sposób włosy przerabiano na filc kapeluszniczy. Futerka nutrii dopiero później zdobyły należne im uznanie. W końcu ubiegłego wieku, wskutek usta­wicznych polowań, tak dalece przetrzebiono pogłowie nutrii w ich oj­czyźnie, że groziła im zupełna zagłada. Niebezpieczeństwo to zaznaczyło się już o wiele wcześniej. Zarządze­nie zmierzające do gatunkowej ochrony nutrii podjęto jednak dopiero na przełomie XIX i XX wieku, ogradzając niektóre tereny naturalnego ich występowania i tworząc w ten sposób prymitywne ośrodki hodowlane. W ośrodkach tych hodowano nutrie systemem wolnym. Pierwsze pomyślne próby klatkowego chowu nutrii w Argentynie datują się dopiero od 1924 r. W rok później importowano już nutrie do Francji, a w dwa lata potem podjęto tę nową gałąź produkcji zwierzęcej także w Polsce. W ZSRR hodowla nutrii jest dziś bardzo rozpowszechniona. Nieza­leżnie od prowadzonej w kołchozach i sowchozach fermowej hodowli sy­stemem klatkowym, szeroko podejmowane są próby aklimatyzacji nutrii nad rzekami i jeziorami południowej części kraju, gdzie, żyjąc dziko, stać się mogą jednymi z ważniejszych łownych zwierząt futerkowych. Nutria jest obecnie cennym zwierzęciem hodowlanym. Futerko jej przedstawia dużą wartość, a smaczne mięso doskonale nadaje się na po­karm dla ludzi. Skórę z ogona nutrii imitującą skórę węża przerabia się na lekkie pantofelki, torebki, portfele i inną galanterię skórzaną. Ścięgna z ogona nutrii nadają się na nici chirurgiczne do szycia ran. Niestety jed­nak technika przerobu przemysłowego tych nici nie została jeszcze w pełni opracowana, toteż zastosowanie ich w praktyce jest bardzo ograniczone. Nie marnują się nawet włosy z zepsutych skórek nutrii, są one bowiem doskonałym materiałem na filc kapeluszniczy. Duże siekacze tych gry­ zoni. zabarwione od strony warg na kolor mahoniowy lub czerwono-pomarańczowy w różnych odcieniach, znajdują zastosowanie jako suro­wiec na broszki i naszyjniki. Bobry rzeczne (Castor fiber L.) występowały dziko na całej północnej półkuli globu ziemskiego. Ze względu na piękne i bardzo trwałe futra zostały one prawie całkowicie wytępione. Jedyną formą ich hodowli było do niedawna trzymanie tych zwierząt na ogrodzonych, odpowiednio pod względem fizjograficznym dobranych przestrzeniach, gdyż ich rozród w klatkach natrafiał na ogromne trudności. Dopiero w latach 1932 — 34 udało się w Woroneskim Rezerwacie Przyrody w ZSRR uzyskać regu­larne wykoty i odchów bobrów w klatkach z basenami, zbudowanych na wzór pomieszczeń z basenami, stosowanych w hodowli nutrii. W Polsce prace nad udomowieniem i hodowlą bobrów prowadzi od 1953 r. Zakład Doświadczalny Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Popielnie. Szynszyla duża (Chinchilla brevicaudata Wrth.) zwana także górską i szynszyla mała albo nadbrzeżna (Chinchilla laniger Mol.) należą do ro­dziny Viscacidae. Zwierzęta należące do tej rodziny mają futerka najdelikatniejsze ze wszystkich w ogóle spotykanych ssaków. Barwa tych futerek jest jasno­szara, srebrzysta, z białymi i czarnymi lub żółtawymi i brązowymi odcie­niami. Dawniej szynszyle były bardzo pospolite i szeroko rozpowszech­nione. W Kordylierach, na wysokości 2000 — 3000 m, wszystkie skały były gęsto obsadzone przez te gryzonie. Występowały one też często w Peru, Boliwii i Chile. Dziś utrzymują się jedynie w niedostępnych gó­rach. W jasny dzień siedzą spokojnie przed swymi jamami, zawsze jednak szukają cienia, unikając bezpośredniego światła słonecznego. Najczęściej spotykano szynszyle rano lub wieczorem. Kręciły się o tej porze masowo na pozornie zupełnie nagich skałach, wspinając się na 6 —10 metrowe pionowe ścianki. Dziś, wskutek nieoględnych polowań, zwierzęta te spot­kać można niezwykle rzadko. Mięso szynszyli jest jadalne i bywa chętnie spożywane przez miej­scową ludność Ameryki Południowej. Na ogół uważa się, że futra dostar­czane przez zwierzęta żyjące w górach są lepsze niż futra szynszyli po­chodzących z nizin. W związku z tym, ceny płacone za skórki dużych szynszyli były 5 razy wyższe niż za skórki szynszyli małych. W XX w. podaż skórek dzikich szynszyli spadła bardzo znacznie. Jeszcze w 1890 r. sprzedano 20 tys. skórek szynszyli dużej i 2 min skórek szynszyli małej. W początkach bieżącego stulecia podaż wynosiła już tylko 2 — 3 tys. sztuk skórek szynszyli dużej i nie więcej niż 15 tys. sztuk skórek szynszyli małej. Obecnie szynszyle objęto ścisłą ochroną gatunkową. Za zabicie tego zwierzęcia, jak również za handel skórkami szynszyli grożą poważne kary. Stało się to bodźcem do udomowienia i hodowli w niewoli tych cennych, a zagrożonych zupełnym wytępieniem zwierzątek. W próbach udomowienia szynszyli największą trudność stanowiła ko­nieczność przeniesienia tych zwierząt z terenów wysokogórskich ich oj­czyzny na niziny i związane z tym procesy aklimatyzacyjne, a następnie przewóz statkiem przez podrównikową strefę gorącą, z Argentyny, przez równik do Kalifornii. Przewóz odbywał się w odpowiednio klimatyzowanej komorze. Właściwą hodowlę szynszyli rozpoczął w Kalifornii M. C h a m p a n, dokąd przywiózł on z And, po ogromnych trudach, 10 szynszyli małych, tzw. nadbrzeżnych, które łatwiej było zdobyć do hodowli, a których futer­ka są delikatniejsze. W 1928 r. ferma jego w Inglewood liczyła już 90 sztuk zwierząt hodowlanych. W 1951 r. w USA pogłowie szynszyli hodo­wlanych liczyło ponad 200 tys. sztuk. Hoduje się głównie szynszyle małe. Hodowla tych cennych gryzoni, mimo znacznej już liczebności, wciąż jesz­cze rozwija się, a najbliższym celem hodowców jest przede wszystkim produkcja materiału rozpłodowego. Największą ilość szynszyli mają dziś Stany Zjednoczone Ameryki Pół­nocnej. Zapoczątkowano również hodowle w Szwecji, Norwegii, Finlandii i w NRD i NRF. W okolicach nadmorskich Europy zachodniej szynszyla źle się rozwija, wymaga bowiem klimatu raczej suchego. Doskonale nato­miast znosi nawet duże mrozy i wykazuje dość dużą tolerancję cieplną. Najodpowiedniejsza temperatura dla tych zwierząt waha się w granicach 10 —18° C, przy wilgotności względnej 35°/o. Stąd warunki hodowli szyn­szyli w krajach Europy zachodniej i środkowej są raczej niekorzystne. Hodowla ich znalazła natomiast korzystne warunki rozwoju na stepo­wych obszarach Ukrainy w ZSRR. W Polsce warunki przyrodnicze nie są dla tych zwierząt najodpowiedniejsze, niemniej jednak i tu są możli­wości podjęcia tej ciekawej gałęzi produkcji zwierzęcej. Należy wreszcie zwrócić uwagę na potrzebę pracy nad udomowieniem i ulepszeniem szeregu krajowych gatunków zwierząt futerkowych dziś zupełnie zaniedbanych i zagrożonych w niedalekiej przyszłości całkowitym wytępieniem. Tumaki i kamionki, tchórze i gronostaje, krety, wiewiórki, susły i chomiki — to wszystko producenci cennych futer, zasługujący na uwagę i na podjęcie trudu pracy hodowlanej. Prace te należałoby rozpo­cząć możliwie prędko, gdyż pogłowie krajowych zwierząt futerkowych w dzikim stanie gwałtownie maleje.